Przejdź do treści

Transformacja cyfrowa w sektorze MŚP. Od czego zacząć budowanie wizerunku marki w internecie?

Transformacja cyfrowa w sektorze MŚP

Firmy wchodzące do internetu bardzo często rozpoczynają od tego samego pytania: gdzie reklamować się najpierw? Jedni kierują wzrok w stronę Google Ads, bo zależy im na szybkich efektach. Inni stawiają na Facebooka i Instagrama w nadziei na duże zasięgi. Są też tacy, którzy od razu myślą o SEO i budowaniu widoczności w wyszukiwarce przez lata. W tym logicznym podejściu tkwi pułapka.

Dyskusja niemal zawsze koncentruje się wokół budżetów reklamowych, liczby kliknięć, pozycji w Google czy kosztów pozyskania klienta. Rzadziej pojawia się temat, od którego zależy skuteczność każdego z tych kanałów – strona internetowa.

Dlaczego firmy tracą klientów?

Nawet najlepiej przygotowana kampania marketingowa nie uratuje biznesu, jeśli człowiek po kliknięciu trafia na witrynę, która ładuje się zbyt długo, nie odpowiada na jego pytania albo utrudnia kontakt z firmą. Można porównać to z wynajęciem świetnego handlowca, który codziennie przyprowadza klientów do biura, ale po wejściu do środka okazuje się, że recepcja jest zamknięta.

Internet działa dokładnie tak samo. Reklama odpowiada za zainteresowanie. SEO za widoczność. Social media za rozpoznawalność marki. Lecz ostateczna decyzja zakupowa zapada na stronie internetowej. Tam klient sprawdza doświadczenie firmy, analizuje ofertę i decyduje, czy warto zadzwonić. Jeżeli ten etap zawiedzie, budżet reklamowy będzie wodą wlewaną do nieszczelnego zbiornika.

Google Ads działa szybko

Google Ads przypomina ekspresową autostradę prowadzącą klientów prosto do firmy. Użytkownik wpisuje konkretne zapytanie, widzi reklamę i przechodzi na stronę. Dla przykładu firma zajmująca się montażem klimatyzacji może płacić od 4 do nawet 15 zł za pojedyncze wejście z reklamy. Przy budżecie 3000 zł miesięcznie kampania sprowadzi od około 200 do 700 użytkowników. Niestety sam ruch to jeszcze nie sprzedaż.

Jeżeli odwiedzający trafia na stronę główną zawierającą kilka kiepskich zdjęć i numer telefonu, zniechęcony szybko wróci do wyników wyszukiwania. Gdy podstrona prezentuje szeroki wachlarz realizacji, zakres usług, cennik, opinie klientów oraz prosty formularz kontaktowy, zostanie.

Przy konwersji wynoszącej 1 proc. firma otrzyma zaledwie kilka zapytań miesięcznie. Podniesienie skuteczności strony do 5 proc. kilkakrotnie zwiększy liczbę kontaktów bez potrzeby zwiększania budżetu. Właśnie dlatego skuteczne kampanie Google Ads zaczynają się od audytu strony, a nie od ustawiania reklam.

Facebook i Instagram

Reklamy w ekosystemie Meta działają według schematu: użytkownik nie szuka produktu ani usługi. Przegląda zdjęcia, ogląda rolki i konsumuje treści.

Wyobraźmy sobie architekta wnętrz promującego realizację nowoczesnego apartamentu. Film zdobywa 30 tysięcy wyświetleń, generuje setki reakcji i kilkaset wejść na stronę internetową. Na tym etapie większość właścicieli firm otwiera szampana.

Sprawa komplikuje się, gdy odwiedzający trafiają na witrynę pozbawioną portfolio, opisów realizacji oraz ścieżki kontaktu. Ruch pojawia się na chwilę i znika bez śladu. Ten sam budżet reklamowy może przynieść zupełnie inne rezultaty, jeśli użytkownik zobaczy galerię projektów, orientacyjne koszty współpracy oraz formularz umożliwiający szybkie umówienie konsultacji. Reklama odpowiada za zainteresowanie, a strona za decyzję.

SEO zaczyna się od fundamentów technicznych

Pozycjonowanie kojarzy się głównie z treściami i słowami kluczowymi. I słusznie, ale to tylko część układanki. Google analizuje szybkość działania strony, wersję mobilną, strukturę nagłówków oraz zachowanie użytkowników po wejściu do serwisu. Jeśli twoja witryna ładuje się 15 sekund, a konkurencyjna strona dwie, różnica może się dla ciebie skończyć setkami utraconych odwiedzin miesięcznie.

Prosty przykład. Kancelaria publikuje rozbudowany poradnik dotyczący rozwodów. Artykuł ma 5000 znaków, odpowiada na pytania klientów i zawiera dobrze dobrane frazy kluczowe. Potencjał jest ogromny. Jeżeli jednak strona działa wolno i źle wyświetla się na telefonach, Google pogrzebie ją promowaniem konkurencyjnych serwisów.

Nie zgaduj. Sprawdź, jak robią to najlepsi

Przed uruchomieniem kampanii warto sprawdzić, jak działają liderzy rynku. Znacznie więcej można wyczytać ze stron internetowych. Wystarczy przeanalizować, jakie podstrony ofertowe ma konkurencja, jakie pytania klientów omawia na blogu, w jaki sposób prezentuje grafiki  oraz jakie formularze kontaktowe wykorzystuje.

Firma budowlana może odkryć, że najwięksi gracze posiadają osobne podstrony dla każdej usługi: budowy domów, remontów czy wykończeń. Dzięki temu zdobywają ruch z dziesiątek różnych zapytań. Serwis ograniczony do zakładki „Oferta” nie ma szans konkurować na podobnym poziomie.

Artykuł sponsorowany